Autor: Daria Boruta

Praktycznie każdego z nas dotknęły zmiany w stylu życia i ograniczenia, które narzuciła na nas pandemia COVID – 19. Dzieje się tak na bardzo wielu różnych frontach. Przywykliśmy do zupełnie innego funkcjonowania – z dostępem do zajęć sportowych, sklepów, restauracji, możliwości podróżowania. Nagle nasze weekendowe wypady na nurkowanie stał się utrudnione lub nawet niemożliwe przy zamkniętej bazie hoteli. Wiele baz nurkowych zdecydowało się na ograniczenie lub zamknięcie na czas trwania obostrzeń. Wszystkie te wygody, które traktowaliśmy już jako element codzienności są trudno lub niedostępne. Jak żyć? Jak przetrwać?

Wiele obiektów sportowych takich jak chociażby siłownie zostało zamkniętych. Dostęp do basenów jest mocno ograniczony, a zajęcia grupowe jak chociażby sztuki walk, joga czy różne formy aerobiku – wstrzymane do odwołania. A tu przecież wypadałoby jakoś utrzymać formę, żeby suchar się nie skurczył, a twin nie zrobił nagle taaaaki ciężki.
W krajach, w który lato trwa przez cały rok ten problem jest zapewne zdecydowanie mniejszy – bieganie, rower, czy inna forma ruchu na świeżym powietrzu jest prostsza i przyjemniejsza. Co jednak, jeśli pochodzimy ze strefy umiarkowanej, w której nadeszła zima?

Możemy oczywiście zdecydować się na szereg aktywności, które spokojnie można uprawiać w domowym zaciszu. Od tych bardziej spokojnych jak joga czy też treningi cardio z youtube aż po skompletowanie sobie domowej mini siłowni ze sztangami, kettlebellsami i innymi akcesoriami. Wbrew pozorom ta druga wersja nie jest ani specjalnie droga ani nie zajmuje aż tak wiele miejsca i granicach kilkuset złotych można stworzyć sobie całkiem praktyczny zestaw, który umożliwi nam wykonanie większości ćwiczeń. Minusem jest zapewne dozgonna nienawiść ze strony kuriera, który nam te zakupy dostarczy, ale zakładam, że większość z nas jest gotowa na takie poświęcenie.

Jeśli to możliwe, to wyjdźcie jednak na dwór. Nie musicie biegać ani jeździć na rowerze, ale pół godzinny spaceru raz dziennie wpłynie na wasze zdrowie i samopoczucie lepiej niż trenowanie wyłącznie w domowym zaciszu. Światło słoneczne zbawiennie działa na nasze zdrowie – korzystajmy więc z niego. Najwytrwalsi z nas wiedzą, że nie ma złej pogody, a jedynie niewłaściwe ubranie i nie straszne im są ulewy i śnieżyce. Jeśli nie macie w sobie aż tyle zacięcia, to wychodźcie zawsze kiedy pogoda jest wystarczająco dobra, a kiedy jest naprawdę piękna – spędzajcie na powietrzu więcej czasu!

W ostatnich latach prawdziwą furorę robi… morsowanie!  

Krótkie kąpiele w lodowato zimnej wodzie mają wedle zdania lekarzy i specjalistów szereg dobroczynnych właściwości, od poprawy odporności, funkcjonowania układu krążenia aż po wyrzut korzystnych hormonów szczęścia. Jeśli nie brakuje ci odwagi, to możesz wykorzystać zimę 2021 żeby rozpocząć swoją przygodę z morsowaniem.
W bonusie – możesz zarzucić newsfeeda swoimi zdjęciami z morsowania!

 

W zdrowym ciele zdrowy duch!

I o ducha też powinniśmy wszyscy teraz zadbać. Nie ma co ukrywać – sytuacja, która ciągnie się już drugi rok jest trudna na bardzo wielu płaszczyznach, w tym także psychicznej. Tym bardziej warto jest zadbać o swoje samopoczucie.

Po pierwsze – bądź w kontakcie. Każdy z nas ma bliskich, rodzinę, przyjaciół i znajomych. Jesteśmy zwierzętami stadnymi i potrzebujemy kontaktów z innymi przedstawicielami własnego gatunku. Oczywiście, różnimy się już preferencjami co do natężania, częstotliwości intensywności tych kontaktów, ale to kontakty z bliskimi pozwalają nam zdrowo funkcjonować. Pisz, dzwoń i spotykaj się na skypie – jak wolisz, ale rób to regularnie! Jeśli nie masz pomysłu do kogo napisać, a jesteś instruktorem IDF – pisz do naszego BIURA, na pewno coś wymyślimy 🙂

Po drugie – wysypiaj się. A to znaczy, że zamiast oglądać netflixa do bladego światu kładziesz się spać jak człowiek jeszcze przed północą. Wbrew pozorom nasze ciało znacznie lepiej funkcjonuje jeśli dbamy o utrzymanie właściwego cyklu dobowego. Już po paru pierwszych dniach zauważysz różnicę. Jeśli masz kota, to będzie Cię traktował z szacunkiem.

Po trzecie – ruszaj się! Nasze ciało i nasz umysł potrzebują dawki zdrowego ruchu, żeby sprawnie działać. Możesz dołączyć do zagorzałych fanów Chodakowskiej, zacząć tańczyć, dźwigać ciężary, poruszać się z gracją na internetowych sesja tai chi czy też rozpoczynać każdy dzień jogą. Wybór należy do ciebie, ale 30 minut wysiłku fizycznego dziennie to minimum, o którym warto pamiętać.

Po czwarte – ogranicz alkohol. Już widzę, jak się tam zaczynacie pieklić. Dobrze wiem, że jak tylko zaczęło się całe szaleństwo z koronawirusem i lockdownem, to większość z nas bytowała sobie w domowym zaciszu w wygodnej piżamie i najpóźniej o 12 już raczyła się kieliszkiem wina, w końcu codziennie trwała dziwaczna, niekończąca się sobota. Wszystko fajnie, bo sytuacja usprawiedliwiała takie popijanie, ale najwyższy czas z tym przestać. Alkohol obciąża organizm, a nieustający stan lekkiego rauszu nie poprawia wcale naszego samopoczucia i psychiki.

Po piąte – zadbaj o dietę. Nie ma się zwalczyć skutków złej diety żadnymi ćwiczeniami. Bardzo łatwo jest przytyć, kiedy trwamy w trybie wiecznej soboty, z zagryzając lodami kolejnymi kieliszek wina i zamawiając pizzę co drugi wieczór. Przynajmniej połowę twojej diety powinny stanowić produkty nieprzetworzone. Bazuj na warzywach i owocach które lubisz najbardziej, uzupełniając dietę bogatymi w cenne kwasy mega 3 tłustymi morskimi rybami. Zimą zasłużoną popularnością cieszą się kiszonki – kapusta, ogórki czy wszelkie inne wariacje możesz jeść bez większych ograniczeń. Czipsy, ciastka i inne śmieciowe żarcie zastąp czymś wartościowym, jak chociażby orzechami i gorzką czekoladą. Wbrew pozorom ten karnawał bezczynności nie jest dla nas najlepszą formą relaksu. W razie potrzeby sięgnij po witaminę D, którą i tak warto suplementować w te mniej słoneczne miesiące roku.

Te trzy ostatnie punkty są dość ważne. Wiecie co jest drogie? Suchy skafander. Zwłaszcza nowy. Jeśli nie wejdziecie w dotychczasowy, będziecie musieli nabyć nowy (albo zrezygnować z ocieplacza, brrr), a to kosztuje.

Po szóste – zrób porządek. Wokół siebie i ze sobą. Wstań rano, pościel łóżko i ubierz się normalnie. Posprzątaj mieszkanie, podlej kwiatki i ogarnij kuchnię, która w czasach lockdownu przypomina w większości domów pole walki. Zupełnie inaczej funkcjonujemy, kiedy siedzimy w rozbabranej pościeli ubrani w piżamę o godzinie 16, nawet jeśli nasza praca pozwala na takie działanie online. Normalne, dziennie ubranie, uczesane włosy, perfumy czy makijaż – te drobiazgi bardzo mocno wpływają na to jak się czujemy, postrzegamy i jak funkcjonujemy. W bonusie –  ciaśniejsze dżinsy zdradzą, czy warto ograniczyć wieczorne przekąski. Uporządkowane otoczenie to też same zalety.

Po siódme – nie zapominaj o przyjemnościach. Postaraj się przynajmniej raz dziennie zrobić coś dla siebie, coś, co sprawi ci przyjemność. Sięgnij po książkę, spędź godzinę w wannie, poświęć pół godziny na naukę nowego języka, obejrzyj ulubiony film, pograj na playstation albo i na gitarze. Znajdź godzinę dla siebie, choćby się waliło i paliło.

Na koniec dodałabym – planuj. Ja wiem, że to czasy, w których elastyczność w tworzeniu planów i dopasowywanie się do dość zmiennej sytuacji są dość krytyczne. Zastanów się gdzie chcesz pojechać i co zrobić, jeśli obostrzenia (chociaż niektóre) zostaną zniesione. Ułatwimy Wam to zadanie, mili nurkowie. Na BLOGU IDF już wkrótce poczytacie o rozmaitych miejscach nurkowych, obejrzycie sobie zdjęcia, od których na kwarantannie pęka żyłka i dostaniecie pozytywnego kopa, żeby zaplanować sobie wakacje życia.

Przymusowy zastój warto wykorzystać, żeby nauczyć się czegoś nowego, rozwijać swoje kompetencje zawodowe albo poszukać nowego hobby. Umów się na kurs, który chodzi za Tobą od dawna. Może nurkowanie techniczne, a może wraki, a może jaskinie? W międzyczasie coś dla ducha – odśwież sobie wiedzą zawartą w naszych podręcznikach. Inspiracje przychodzą neispodziewanie!
Trwająca już rok sytuacja nie zmieni się z dania na dzień jak za machnięciem magicznej różdżki. Mimo zbliżających się szczepień warto jest nauczyć się funkcjonowania w tych warunkach. Po pierwsze dlatego, że możemy jeszcze pożyć w ten dziwny sposób, a po drugie – to nie musi wcale być ostatnia pandemia, która zmusi niemalże cały świat do zatrzymania się. Tym razem będziemy gotowi. Tylko spokój nas uratuje!

O autorce

Daria związała się z IDF od samego początku istnienia federacji. Jest Staff Instruktorką nurkowania rekreacyjnego  oraz technicznego na poziomie Trymiksowym i Zaawansownym Wrakowym. W nurkowaniu ceni sobie kameralne wypady do jaskiń oraz bardziej egzotyczne, fascynujące makro mórz tropikalnych. Znacie ją zapewne jako autorkę naszych podręczników szkoleniowych.

Poza nurkowaniem lubi spędzać wolny czas w górach i na podróżach, zawsze z książką w plecaku. Prywatnie ma dużą słabość do leniwców, myszojeleni i innych dziwacznych zwierząt.