Twoje uprawnienia powinny należeć do Ciebie

Kończysz kursy. Zdajesz egzaminy. Przez lata zdobywasz doświadczenie, inwestujesz w sprzęt, budujesz swoją reputację i bierzesz pełną odpowiedzialność za osoby, które szkolisz.

Gratulacje. Jesteś już instruktorem. No… prawie.

Bo w niektórych systemach szkoleniowych posiadanie kwalifikacji do nauczania niekoniecznie oznacza, że rzeczywiście wolno Ci uczyć. Najpierw musisz być związany z afiliowanym centrum nurkowym.

Najwyraźniej ukończenie kursu instruktorskiego dowodzi, że jesteś wystarczająco kompetentny, by szkolić nurków, ale już niekoniecznie na tyle, by samodzielnie zdecydować, gdzie i w jaki sposób prowadzić własny biznes.

Centrum w centrum

Centrum nurkowe może być niezwykle przydatne. Może zapewniać sprzęt, sale wykładowe, logistykę, dostęp do miejsc nurkowych, marketing i klientów. Dla wielu instruktorów współpraca z dobrym centrum jest najlepszym możliwym modelem biznesowym.

Najważniejsze słowo brzmi jednak: współpraca.

Współpraca oznacza, że obie strony decydują się działać razem, ponieważ obie na tym zyskują.

Zaczyna to oznaczać coś zupełnie innego, gdy centrum przestaje być partnerem, a staje się obowiązkowym pośrednikem między instruktorem a systemem szkoleniowym.

Wtedy uprawnienia instruktora teoretycznie należą do niego, ale dostęp do kursantów, certyfikacji, a czasem nawet materiałów szkoleniowych zależy od cudzego biznesu.

Bardzo nowoczesna forma zawodowej niezależności.

Dwa różne modele

W systemie opartym na centrach centrum nurkowe jest jego najważniejszym elementem. Instruktor działa w ramach tej struktury i jest od niej zależny.

W IDF uważamy, że ta relacja powinna być odwrócona — to instruktor powinien być najważniejszym profesjonalistą. Centrum powinno być jednym z narzędzi, z których instruktor może zdecydować się korzystać, a nie instytucją decydującą o tym, czy jego uprawnienia mają jakąkolwiek wartość zawodową.

Instruktor może współpracować z jednym centrum, z kilkoma albo z żadnym. Może działać jako freelancer, współpracować z innymi profesjonalistami, budować własną markę albo otworzyć własne centrum.

Decyzja należy do instruktora.

Radykalne, wiemy.

Niezależność oznacza odpowiedzialność

Oczywiście, niezależność nie oznacza braku zasad. Instruktor musi przestrzegać standardów, korzystać z wymaganych materiałów i brać odpowiedzialność za każdy kurs oraz każdą decyzję o certyfikacji.

Ta odpowiedzialność powinna jednak należeć do osoby, która rzeczywiście prowadzi szkolenie. To instruktor widzi kursantów. To instruktor widzi warunki. To instruktor wie, czy grupa jest zbyt duża, czy kurs wymaga więcej czasu i czy kursant jest gotowy do otrzymania certyfikatu. Dział księgowości zazwyczaj tego nie wie.

Co najważniejsze: niezależny instruktor może powiedzieć „nie”.

  • Nie dla dokładania kolejnego kursanta tylko dlatego, że lepiej spina się to finansowo.
  • Nie dla skrócenia kursu, bo sala jest potrzebna dla następnej grupy.
  • Nie dla wydawania certyfikatu tylko dlatego, że klient już zapłacił.

Znacznie łatwiej bronić profesjonalnego osądu, gdy zawodowe przetrwanie instruktora nie zależy od zadowolenia cudzego modelu biznesowego.

Istnieje również mniej wygodna strona ochrony, jaką daje logo dużego centrum.

Silna marka może użyczyć wiarygodności instruktorowi, który sam jeszcze sobie na nią nie zapracował. W dużym, ruchliwym centrum przeciętny instruktor może po prostu zniknąć w tłumie, chroniony reputacją, procedurami i marketingiem wypracowanymi przez innych. Kursant wierzy, że wybrał zaufaną organizację, podczas gdy rzeczywista jakość kursu nadal zależy od jednej konkretnej osoby.

Model oparty na instruktorze daje znacznie mniej możliwości kamuflażu. To Twoje nazwisko widnieje przy kursie. To Twoje decyzje kształtują szkolenie. Umiejętności Twoich kursantów stają się Twoją reputacją.

Niewygodne? Być może. Ale odpowiedzialność zawodowa nigdy nie powinna oznaczać prawa do schowania się w tłumie.

Edukacja traci swoją wartość, gdy przestaje być niezależna.

Model instruktorski nie jest wymierzony przeciwko centrom nurkowym. Wręcz przeciwnie — daje im powód, by były naprawdę dobre. Centrum oferujące świetną logistykę, niezawodny sprzęt, skuteczny marketing i profesjonalne środowisko pracy będzie naturalnie przyciągać instruktorów. Nie musi zamykać ich w systemie.

Centrum wnosi wartość. Instruktor wnosi kompetencje. Obie strony współpracują, ponieważ tego chcą, a nie dlatego, że jedna z nich kontroluje dostęp drugiej do wykonywania zawodu.

To właśnie jest partnerstwo.

Cała reszta to tylko afiliacja w lepszym opakowaniu marketingowym.

Twoje uprawnienia powinny należeć do Ciebie

Uprawnienia instruktorskie wynikają z lat pracy, edukacji, doświadczenia oraz odpowiedzialności.

Nie powinny przestać działać w momencie, gdy instruktor odchodzi z danego centrum. Nie powinny zależeć od tego, czy inna firma pozwala mu z nich korzystać. I nie powinny funkcjonować jak bardzo droga karta członkowska w cudzej strukturze biznesowej.

Instruktorzy mogą zdecydować się na współpracę z centrami.

Mogą zdecydować się na tworzenie własnych centrów.

Mogą również zdecydować się na pracę niezależną.

Ale po ukończeniu szkolenia, zdaniu egzaminów i przyjęciu odpowiedzialności zawodowej nie powinni już potrzebować czyjegoś pozwolenia, by być instruktorami.

Twoje uprawnienia powinny należeć do Ciebie.

Sebastian Dobrowolski

CEO IDF

The IDF Way. More than training. A way of thinking.